Prace oddane

Termin oddawania prac upływał jakoś 15 kwietnia

Tymczasem wszyscy, albo niemal wszyscy, oddali prace dziś, tzn. miesiąc później. Ale wszystko za milczącym przyzwoleniem kierownictwa naszego studium dziennikarstwa i pr. Tak czy siak prace oddane i czekamy już na obrony prac dyplomowych. A te już za dwa tygodnie. Będzie wesoło 🙂

W.

Reklamy

Co z tą imprezą….??

Oj, jakoś nie spieszno naszym koleżankom i kolegom, aby wspólnie świętować zakończenie naszych studiów podyplomowych z dziennikarstwa i public relations na Uniwersytecie Wrocławskim. A miało być następująco. 18 czerwca miał się odbyć zjazd absolwentów studium. Przy okazji miały być wręczone dyplomy tegorocznym absolwentom, czyli także nam, a wszystko w knajpce Piramida niedaleko wrocławskiego Rynku i pl. Dominikańskiego.

Wyszło jednak jak zawsze. Przede wszystkim za mało było chętnych, aby odbył się zjazd absolwentów. Trudno, wpływu na to nie mieliśmy żadnego, widocznie nie spieszno było im do wspólnego wspominania starych dziejów.

Dziś się okazało z kolei, że również i grupa z kierunku public relations nie jest zainteresowana odbiorem dyplomów przy okazji imprezy. Trudno, ich wybór, odbiorą sobie w sekretariacie studiów.

My jesteśmy trochę bardziej zorganizowani, na imprezę chcemy się wybrać, choć niestety nie wszyscy. Jak na razie chętnych jest chyba osiem, bądź dziewięć osób – nie będę teraz wyliczał z imienia, ani tym bardziej z nazwiska – kilka się jeszcze waha (tych trzeba przekonać), niestety kilka na bank nie będzie. Będą w ten weekend nieobecni we Wrocławiu. Widocznie mają jakieś inne, ważniejsze plany.

Mam nadzieję, że impreza jednak się odbędzie, i że ci, co się zdecydują, będą bawić się przepysznie.

W.


Kolejne zaliczenia za nami

Sobota (14 maja) upłynęła pod znakiem kolejnych zajęć i kolejnych zaliczeń na studiach podyplomowych z dziennikarstwa i public relations. Najpierw jednak mieliśmy okazję wprowadzić ostatnie poprawki do naszych prezentacji przed końcowym egzaminem na zajęciach z dr Moniką Braun-Bereś. Następnie obejrzeliśmy przygotowywane przez nas na warsztatach telewizyjnych show na temat przygotowań do EURO 2012.

Kulminacyjnym punktem soboty były zajęcia z emisji głosu, czy jak się ten przedmiot nazywa. Każdy miał do wygłoszenia, się okazało a nie do odczytania, po dwa wiersze oraz dwa fragmenty prozy. Jak było? To niech się wypowiedzą inni. W każdym bądź razie nie wszyscy byli zadowoleni ze swoich ocen, a i same zajęcia mocno się przeciągnęły w czasie. I to wszystko przed niezwykle ważną niedzielą.

Na całe szczęście, informacje poza uczelniane były znacznie weselsze. Śląsk wygrał kolejny mecz i awansował na drugą pozycję w tabeli. Puchary coraz bliżej…


To już jutro…

Jutro (niedziela, 16 maja) czeka nas jeden z najtrudniejszych dni podczas naszych dwusemestralnych studiów podyplomowych z dziennikarstwa na Uniwersytecie Wrocławskim. A wszystko oczywiście przez egzamin z autoprezentacji i prezentacji. Niby wszyscy dobrze przygotowani, niby prezentacje już przetestowane, ale jednak takie wystąpienie to zawsze spora dawka stresu.

Ponadto na widowni, poza pozostałymi osobami z naszej grupy, jeszcze oczywiście dr Monika Braun-Bereś no i szanowna komisja. A w jej składzie, najprawdopodobniej, Igor Borkowski i Paweł Gorlic.

Szykuje się niezła jazda, na cały egzamin przewidziano… 3 dwugodzinne bloki. Na pewno wszyscy zdążą. Życzcie nam powodzenia!


Na sportowo

Dziennikarstwo sportowe to jedna ze specjalizacji studiów podyplomowych na kierunku dziennikarstwo i public relations na wrocławskim Uniwersytecie. Tak się składa, że sport od dziecka był moją ulubioną dziedziną życia, nie mogło więc mnie zabraknąć na tych zajęciach. A że raczej należę do tych ambitnych, nie dziwota, że postanowiłem bronić się z tej specjalizacji. A to wiąże się z napisaniem pracy…

W moim przypadku praca dotyczy nurkowania. Nie jest to wprawdzie typowy sport, jednak spokojnie nurkowanie można podciągnąć pod tę kategorię. Moje dzieło, które rodzi się wciąż w sporym „bulu” ale i „nadzieji” na pozytywny końcowy efekt, opisuje tę aktywność życiową od A do Z. No może do W dobrnę…

A pozostali….? Nie ma ich zbyt dużo. Magda, Kuba i Błażej postanowili zrobić wywiad z mniej lub bardziej znanymi sportowcami, a Karolina robi audycję radiową o czymś, co nazywa się zumba-zumba, czy jakoś tak. Nie mam zielonego pojęcia, czym to cholerstwo jest, ponoć ma coś wspólnego z tańcami. Więc to taki sport, jak i moje nurkowanie…

W.


Reportaż foto

Zanim przystąpimy do końcowych egzaminów i obron naszych prac w ramach studiów podyplomowych z dziennikarstwa, przed nami ostatnie zadania. Jednym z takich był reportaż fotograficzny na wybrany przez nas temat, ale z jakąś osobą jako głównym bohaterem. Dokładne, „o co kaman”, wyjaśnił już we wcześniejszym wpisie Kuba. Jak macie potrzebę wiedzieć, to zapraszam.

A że redaktor Wilczyński nie należy do ludzi, którzy zadowalają się byle czym, do wielu wykonanych przez nas prac zgłaszał zastrzeżenia. Oj, nie wiem, czy była choć jedna osoba, której wszystkie fotografie przypadły mu do gustu. Z moich, na ten przykład, 3 mu się spodobały (cyt. „kilka niezłych zdjęć”). Pozostałe widocznie nie spełniały podstawowych zasad sztuki fotografowania. Ja jednak łatwo się nie poddaje i … dosłałem mu kolejne 3. Zobaczymy, co teraz o nich powie…

Jak myślicie, to mu się spodobało, czy wręcz przeciwnie…

W.



Majówka?

W kalendarzu maj, za oknem śnieg a tu walka trwa.

Kolejne zadanie jakie czeka nas w ramach zaliczeń ostatniego semestru, to mini foto-reportaż. Zgodnie z instrukcjami red. Wilczyńskiego naszym zadaniem jest stworzenie cyklu, który będzie składał się z 5-ciu zdjęć i dotykał pewnego zagadnienia, opowiadał pewną historię.

Poniżej przedstawiam jedno z moich zdjęć. Ktoś zgadnie o czym będzie cały cykl?

sniegowo-majowe pozdrowienia

Kuba